Top secret: w stronę polskiego COS?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Top secret: w stronę polskiego COS?

Poznajcie Dominikę Naborowską z Ego&Eco i autorkę bloga Panie Przodem. Jej kamizelka z Top Secret spowodowała, że postanowiłam porządniej przyjrzeć się ciuchom tej polskiej marki należącej do Redan SA. Efekt: szaleństwo wyprzedażowe i powrót do domu z czterema oryginalnymi bluzkami po naprawdę niskich cenach. Okazało się bowiem, że w Top Secret można znaleźć naprawdę interesujące projekty. Minimalistyczne i oryginalne, wszystko dzięki wykorzystaniu prostych rozwiązań. Podwójne warstwy (jak w przypadku kamizelki Dominiki), drapowania, upięcia, bawienie się proporcjami, możliwość noszenia na kilka sposobów. Brzmi znajomo? Ależ tak, to cechy dzięki którym uznanie zdobył chociażby szwedzki COS.

[Projekty Top Secret, które znalazłam w ich sklepie on-line kilka dni temu; niestety dzisiaj sklep nie działał i nie mogłam uzupełnić ich o nowe propozycje]

Czy zatem polska marka może konkurować z kultową w kręgach modowych bloggerek dojrzalszą siostrą H&M? Na pewno nie będzie jej łatwo. Nie jest u nas tak rozpoznawalna jak np. Reserved. Do tego ciągnie się za nią wizerunek nijakiej marki dla studentów pochodzący z początków istnienia firmy, od którego sami właściciele Top Secret nie umieją się uwolnić, co widać chociażby po mieszaniu w jednej kolekcji projektów bardziej „wyrafinowanych” z młodzieżowymi. Co prawda w sklepach sieci znajdziemy różne linie, m.in. główną Top Secret i Top Secret Woman, ale ani w salonach, ani na stronie internetowej linie te nie są wydzielone; trudno więc stwierdzić, czym mają się różnić.

Podsumowując: 5 za wybrane projekty, 4 za stronę internetową i sklep on-line, 3+ za sklepy, 3 za wizerunek.

bransoleta wabi-sabi. maria parczewska

„Oto inspiracja płynąca z japońskiej estetyki:
Wabi-sabi jest dla mnie estetyką opartą na naturze, która przywraca rozsądną miarę i proporcje sztuce życia – napisał w Wabi-sabi for Artists Designers, Poets & Philosopher Leonard Koren.

Wabi-sabi to piękno rzeczy niedoskonałych
nietrwałych i niepełnych.
To piękno rzeczy prostych i skromnych.
Piękno rzeczy nietypowych.”

Taki tekst znajdziemy na karteczkach dołączanych do bransoletek Marii Parczewskiej, kuratorki Laboratorium Edukacji Twórczej w warszawskim CSW. Bransoletki są zrobione z agrafek (węższe z ponad 700, szersze z ponad 1000), występują w trzech wersjach kolorystycznych + mieszanych. Ich prostota kryje w sobie wiele odniesień; bransoletki mogą być postrzegane przez pryzmat recyclingu, (post)punku, wabi-sabi lub poszukiwania nowych rozwiązań. Mi tymczasem po założeniu na rękę kojarzą się ze zwiniętym w kulkę jeżem.

Bransolety Marii Parczewskiej można kupić w Ego&Eco przy Nowym Świecie 35 w Warszawie.